piątek, 7 lipca 2017

~ ZŁOŚLIWOŚĆ RZECZY MARTWYCH ~


Kochani,

 skoro już założyłam tego bloga, to chcę coś powiedzieć, a w zasadzie wyżyć się. 
No serio, moja tępota czasami nawet mnie zadziwia. Próbowałam ustawić na tymże zacnym blogu player z muzyką. Ponoć się to udało, jednak JA TEGO NIE WIDZĘ. Dosłownie, ponieważ mnie on, ten mały pier****** paseczek nie wyskakuje. Może to wina szablonu, który swoją drogą jest przecudowny ( brawa dla stwórczyni tego dzieła ) i nie chcę go zmieniać. Tak długo przymierzałam się do niego. Nie chcę by jakieś "usterki" mi przeszkodziły w realizacji tego projektu. Robię to dla Was, czytelników i chcę, by wszystko wyszło idealnie. IDEALNIE!

Zazwyczaj, kiedy dopadają mnie takie stany emocjonalne jak furia, czy depresja, wygłaszam wewnętrzne monologi i chyba właśnie mnie na taki jeden wzięło, a więc:
 zapraszam serdecznie na wywód z serii " Wyznania zdziwaczałego Księżyca" !!!

No, tak ostatnio myślę nad własną osobą, i wiecie co stwierdziłam? A to, że jestem złą, perfidną, dwulicową i fałszywą osobą. Serio, tak o sobie myślę. Jak każdy człowiek na tej planecie uważam swoje potrzeby i problemy za najważniejsze. Dbam wyłącznie o siebie, innych nie tyle co ignorując, lecz pomijając. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak to, iż zdaję sobie z tego sprawę. I bardzo tego żałuję. To mnie boli, tam głęboko w środku. Wmawiam sobie, że jak tylko będę mieć okazję to zrobię coś bezinteresownego dla drugiego człowieka.
No i jak zwykle nawaliłam. Taka sytuacja: jechałam sobie samochodem do sąsiedniego miasteczka na jakieś małe zakupy. Wiecie, chleb/masło/mleko i te sprawy. Na skrzyżowaniu stał starszy mężczyzna z torbą. Chciał złapać stopa. Ja nie miałam nikogo za pasażera w samochodzie, jednak, pod wpływem jakiegoś dziwnego impulsu nie zatrzymałam się, a pojechałam dalej. Nie pomogłam temu człowiekowi, choć mogłam. Po minucie dopadły mnie wyrzuty sumienia. Mogłam zatrzymać się, podwieźć tego mężczyznę, jednakże nie zrobiłam tego. Było mi z tego powodu przykro, ponieważ zawiodłam sama siebie. Czuję wstyd, bo wiem, że innym należy się pomoc, a ja jej nie udzieliłam.

Innym może się wydawać, że przesadzam, ale takie ignorowanie spraw nie jest dobrym rozwiązaniem. Popatrzmy na to jak funkcjonuje nasz świat. Gdyby nie pojedyncze akty miłosierdzia, wzajemnej pomocy czy życzliwości, ludzkość pochłonęła by nieustająca wojna. Ja przynajmniej tak to widzę. Staram si dostrzegać własne błędy. Nie tylko wytykać je u innych, lecz przede wszystkim patrząc na siebie, staram się widzieć siebie jako dziewczynę Nieidealną.

Wypaplałam to, co miałam. Mam nadzieję, że nikogo moje smęcenie nie znudziło, a jak już, to się mówi trudno. Ostrzegałam :D.


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Nie wymagam komentowania moich wypocin. Ale, jeśli uznasz, że musisz, to proszę bardzo. A może będziesz chciał/a się po prostu wygadać - wal śmiało !!!